Notatki z ucieczki – sobota

5 wrze­śnia 2015, jesien­ny blu­es

Kocha­ny dzien­ni­ku!

Dzi­siaj ostat­ni dzień naszej uciecz­ki i mój ostat­ni wpis. Zanim pod­dam się fali nostal­gii nio­są­cej tajem­ni­cze skrzy­nie reflek­sji (obie­ca­li­śmy sobie zresz­tą moich towa­rzy­szy, że otwo­rzy­my je dopie­ro za tydzień), pod­su­mu­ję szyb­ko ostat­ni dzień naszej wspól­nej pra­cy.

Ostat­nim przy­stan­kiem naszej wypra­wy było spo­tka­nie z mate­ma­ty­ką. Kró­lo­wą nauk dobrze jest zapro­sić do towa­rzy­stwa, jeśli pro­jek­tu­je­my gry. Nie musi towa­rzy­szyć nam przez cały czas (wszy­scy wie­my jak zaję­tą jest oso­bą), ale dobrze jeśli wpad­nie cho­ciaż na chwi­lę. O co zapy­tać, kie­dy już się zja­wi? Cóż, odpo­wiedź na to pyta­nie zna­la­złem, kie­dy w ser­wi­sie Cour­se­ra prze­sze­dłem dwa bar­dzo zaj­mu­ją­ce (a na doda­tek dar­mo­we) kur­sy: Game The­ory, czy­li teo­rię gier oraz Model Thin­king. Ten pierw­szy, wbrew pozo­rom wyni­ka­ją­cym z nazwy, nie ma wspól­ne­go wie­le z pro­jek­to­wa­niem gier. Za ojca tej dzie­dzi­ny nauki uwa­ża się Joh­na Nasha, lau­re­ata nagro­dy Nobla, któ­re­go syl­wet­kę możesz pamię­tać z fil­mu „Pięk­ny umysł”. Mówiąc w skró­cie: teo­ria gier, sto­so­wa­na sze­ro­ko w eko­no­mii i socjo­lo­gi, pozwa­la na mode­lo­wa­nie zacho­wań zarów­no jed­no­stek, jak i całych spo­łe­czeństw. Pozwa­la zro­zu­mieć podej­mo­wa­ne przez nie decy­zje, któ­re na pierw­szy rzut oka mogą wyda­wać się cał­kiem nie­ra­cjo­nal­ne. A jed­nak taki­mi nie są…
Model Thin­king sku­pia się w cało­ści na pre­zen­ta­cji prze­róż­nych mode­li mate­ma­tycz­nych oraz ich zasto­so­wań. Wła­śnie ta dru­ga część jest pasjo­nu­ją­ca. Oka­zu­je się bowiem, że mode­le skon­stru­owa­ne na potrze­by jed­nej gałę­zi wie­dzy, bar­dzo dobrze spraw­dza­ją się w kom­plet­nie innych dzie­dzi­nach.

W trak­cie naszej ostat­nie poran­ne sesji przyj­rze­li­śmy się kil­ku z nich. Z powo­dze­niem mogą one być sto­so­wa­ne w pro­jek­to­wa­niu lar­pów jako dodat­ko­we narzę­dzie, któ­re pozwa­la spoj­rzeć na naszą grę pod zupeł­nie innym kątem. Zer­k­nę­li­śmy na:

Spo­ro tego, ale to powód uży­cia prze­ze mnie fra­zy „zer­k­nę­li­śmy”. Każ­dy z tych tema­tów zasłu­gu­je na osob­ny wykład. Może w przy­szłym roku się o takie poku­si­my? Zoba­czy­my. W tym roku celem tej pre­zen­ta­cji było zasia­nie zia­ren cie­ka­wo­ści. Myślę, że się uda­ło.

Na zakoń­cze­nie zro­bi­li­śmy sobie sesję poste­ro­wą i każ­dy z obec­nych zapre­zen­to­wał wyni­ki swo­jej pra­cy. Gdy tyl­ko upo­ram się porząd­ka­mi, opu­bli­ku­ję je tutaj. Jeste­śmy z nich cał­kiem dum­ni.

Co pozo­sta­ło? Wie­czór przy komin­ku. Rąba­nie drew­na, pie­cze­nie kieł­ba­sek, dobre wino i poczu­cie, że zro­bi­li­śmy razem coś dobre­go, faj­ne­go, a może waż­ne­go. Na pew­no spo­tka­my się z powro­tem za rok. Mamy prze­czu­cie, że w znacz­nie więk­szym gro­nie.

Bo to dobry i pra­co­wi­ty tydzień był. I dobrze było spę­dzić go z Tymi Ludź­mi, w Ten Spo­sób.
Do zoba­cze­nia dzien­ni­ku, do zoba­cze­nia Przy­ja­cie­le! Odli­cza­nie czas zacząć 🙂